Kiedy załapiesz bakcyla podróżowania, nie ma na to żadnego lekarstwa. Już wiem, że będę szczęśliwie chory do końca życia.”
– Michael Palin
W Szwajcarii , a dokładniej w Zurichu spędziłam równy rok , był to cudowny czas. Jest to idealne miejsce dla fanatyków natury , pięknych wschodów i zachodów słońca jak i celebrowania każdej pory roku na całego ! I to wam właśnie chcę udowodnić w kolejnych postach.
Mimo , że polecam każdą porę roku do odwiedzenia Zurichu to sama osobiście uważam ,że zima przebija wszystkie.
Jest to najlepszy czas na moje jak już wiecie ulubione spacerki 🙂 I jak widać na zdjęciu nie tylko ja jestem z nich zadowolona !
NATURA JEST WTEDY NIESAMOWITA !
Jest to najlepszy czas by wybrać się w pobliskie góry.
Jeśli jednak nie chcecie wyjeżdżać z centrum miasta to polecam wybranie się na Bahnhoffstrasse , gdzie znajduję się dworzec centralny a w nim ..
… ogromna choinka przystrojona KRYSZTAŁKAMI SWAROVSKIEGO ! Uwierzcie ,że nie jedna kobitka byłaby zadowolona z takiego widoku 🙂
Oprócz dworca , równie ładnie przystrojona jest reszta miasta. Światełka wiszące nad ulicami wyglądają MAGICZNIE.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie poleciła udania się na panoramę miasta , która jest warta zobaczenia w każdą porę roku o każdej porze dnia i nocy.
Poza chodzeniem po mieście warto się wybrać na coroczne wydarzenie łyżwiarskie a dokładniej ART ON ICE jest to bardzo popularne show w Zurichu i na którym miałam okazję się pojawić.
I ULUBIONA ZIMOWA CZĘŚĆ ZWIEDZANIA CZYLI JEDZENIE …
Nie będę ukrywać ,że praktycznie cała zimę chodziłam do pobliskiej kawiarni na Red velvet cake do którego zamawiałam kawkę bądź zimową herbatkę.
Byłam tak zaczarowana smakiem tego ciasta ,że nawet robiłam sobie je sama w domu.
Poza Red Velvet Cake wchłaniałam nałogowo ciasto marchewkowe , które robiłam mi Szwajcarska koleżanka z przepisu jej babci 🙂
Ulubiona pora roku do leżakowania, popijania herbatki pod kocem oraz popadania w jesienną chandrę.Nie każdy jednak marnuję na to czas jesienią , a na pewno nie będzie miał na to czasu jeśli wybierze się do Zurichu. A jeśli tak go spędzi to z pewnością będzie tego ŻAŁOWAĆ !
Podziwianie tego miasta i jego przedmieść mi się chyba nigdy nie znudzi.Panorama z postu lato jednak za mgłą nie odpycha od dalszego zwiedzania tego miejsca.
W taki dzień może nie warto wybierać się o 7 rano na spacer bo czeka cię to :
Ale co powiesz na taki po południowy widok miasta ? 🙂
Troche lepiej co ? haha Też tak sądzę , chociaż spacer w takiej mgle też miał swój urok. Jednak polecam w takich chwilach swojego pupila trzymać na smyczy 🙂
Tak jak już wspomniałam we wcześniejszych postach można tu znaleźć bardzo dużo kawiarenek z niesamowicie dobrą kawą, na którą ja osobiście wydawałam niesamowitą sumę pieniędzy …
… ale wiecie co ? NIE ŻAŁUJĘ ! 🙂
Jesienią warto się wybrać na wycieczkę w pobliskie góry.
Obiecuję ,że widoki was „powalą na kolana”
I oczywiście last but not least JEDZENIE
Moim ulubionym daniem w jesienne pochmurne dni była ZUPA ale nie byle jaka zupa tylko tajska zupa. Znaleziona na Bahnhofstrasse (centrum miasta)
Oprócz jedzenia na mieście oczywiście gotowałam sobie w domu, a jesienią definitywnie królował makaron ze szpinakiem na bazie CZOSNKU , by żadna choroba nie dopadła , bo szkoda na nią czasu 🙂
Każdy kocha lato z różnych powodów , chociaż takich może być wiele. Jeśli chodzi o spędzanie tego cudownego czasu w Zurichu to sądzę ,że każdy znajdzie coś dla siebie.
Zacznijmy od spacerowania jeśli wybierzesz się na przedmieście możesz tu zobaczyć urzekająca panoramę gór.
Jeśli lubisz pływanie znajdziesz tutaj bezpłatne miejsca do pływania / dla odważnych skakania z mostów min z tego :
Bardzo ciekawym sposobem spędzania czasu w Zurichu jest organizowanie różnego rodzaju festiwali. Na przykład
FESTWAL KRÓW
na którym był urządzany konkurs na najlepsze wymiona.
Ale nie zrażajcie się poza takimi festiwalami odbywającymi się na przedmieściach , dzieją się też ciekawsze rzeczy w centrum miasta a dokładniej ZURICH PARADE ,czyli parda na ulicach miasta, gdzie można się bawić od samego rano do późnych godzin wieczornych ,a na brak towarzystwa napewno nie będzie można narzekać.
Przez centrum miasta przejeżdżają samochody z Dj’ami grającymi muzykę na żywo. Poza tym są sceny rozłożone w różnych częściach miasta.
Na ulicach panuje dosłownie CHAOS ! To dość dziwna odmiana ,gdyż na codzień ciężko jest znaleźć tam chociaż jeden papierek…
Można tam też spotkać ludzi poprzebieranych w różne dziwaczne stroje .
i ostatnia lecz nie mniej ważna część spędzania wolnego czasu to szukanie atrakcji kulinarnych ,których również tutaj nie brakuje
JEDZENIE
Polecam serdecznie odwiedzić sklep magnum w którym zrobią wam loda z takimi dodatkami jakie sobie tylko zażyczycie 🙂 a kto nie lubi lodów w gorący letni dzień?
Jednym z moich ulubionych dań w wakacje był „letni hamburger” , którego przyrządzałam MINIMUM 3 razy w tygodniu. Wszystkie produkty z sieci marketów COOP , które są tam niezwykle popularne. Jest dużo BIO produktów , również osoby nie tolerujące glutenu ,bądź wegetarianie coś dla siebie znajdą. A wspominam o tym gdyż mimo pewnych zmian w polskich marketach wciąż ciężko znaleźć dobre odpowiedniki jedzonka dla wyżej wymienionych osób ,a wydaje mi się że dobrze wiedzieć czy znajdzie się coś do jedzonka na miejscu czy trzeba brac zapasy ze sobą haha 🙂
„Nadzieja to dobra rzecz, może najlepsza ze wszystkich, a to, co dobre, nigdy nie umiera”
Stephen King
Tak jak wspomniałam w pierwszym poście jedną z pierwszych rzeczy która napewno urzeknie Cię w tym pięknym mieście to natura, właśnie dlatego postanowiłam przedstawić wam 4 pory roku ,które było dane mi tam spędzić. Mimo ,że sama przyjechałam w latko pragnę zacząć po kolei , czyli od wiosny.
WIOSNA
Natura budząca się do życia
Pierwsze promienie słońca na twarzy
Zapach kawy unoszący się w alejkach miasta
To tylko kilka powodów ,dla których warto odwiedzić Zurich w tę porę roku. Jak wiadomo po zimowej przerwie ludzie razem z naturą budzą się do życia. Dzień jest dłuższy dzięki czemu coraz częściej wychodzimy z domu szukając jakichś atrakcji umilających nam dzień. Jedną z nich i sądzę ,że jednocześnie najbardziej popularną jest po prostu spacer.
A jak spacer to oczywiście najlepiej w doborowym towarzystwie naszych czteronogich pupili 🙂 !
Uwielbiałam te poranki , gdzie zaraz po porannej kawie wychodziłam właśnie na spacer po lesie , spotykając po drodze zaspanych, lecz wciąż uśmiechniętych ludzi, którzy tylko czekali by z wielkim „bananem” na twarzy powiedzieć Ci „grüezi” co oczywiście oznacza dzień dobry w dość zdziwaczałym niemiecko-szwajcarskim języku ale o tym innym razem.
Razem z moim kumplem ze zdjęcia wyżej wdrapywaliśmy się na szczyt góry by chwile odpocząć i podziwiać piękne widoki.
Jednak nie same widoki są czymś pięknym w tym kraju , nie zapominajmy o tym co wszyscy kochamy robić ,czyli ..
JEDZENIE
W Zurichu znajduję się bardzo dużo kawiarni , kawę piję się tu hektolitrami na zmianę z czekoladą oczywiście 🙂
Jedno z moich ulubionych miejsc ,które nałogowo odwiedzałam to kawiarnia ze świeżo wyciskanymi sokami !
Jeden z najbardziej orzeźwiających napojów jakie w życiu piłam. Polecam z całego serca.
Zwłaszcza smak ze zdjęcia jabłko , cytryna oraz imbir . Uwierzcie ,że nie jedną osobę postawił on na nogi 🙂 !